wrze.3

Koloryzacja przyjazna dla włosów - czy to możliwe?

dodano: 3 września 2009 przez kaczka89


Najpierw trochę historii :) Urodziłam się jako totalna brunetka, z włosami tak długimi, że już w szpitalu panie pielęgniarki robiły mi kitę na oliwkę - możecie wierzyć lub nie ale tak było :)Mama naturalna i mentalna blondynka była załamana hehe, ale los chciał, że  po kilku miesiącach zauważyła, że od skóry zaczynają odrastać mi jaśniejsze włosy, apogeum szczęści osiągnęła, gdy z boku wyrosło mi pasemko blond platyna, tak więc około roczku miałam na głowie awangardowy balejaż. Platynową blondynką nie zostałam, ale moje włosy stały się w kolorze mysiego blondu - takie ni to siwy ni to szatyn. Kiepsko się to komponowało z czarnymi brwiami, rzęsami, brązowymi oczami i oliwkową cerą. Zawsze marzyłam żeby zostać brunetką. Przed maturą wreszcie się odważyłam, nie wiedziałam jednak jaką farbę wybrać. Nie chciałam zbytnio zaszkodzić moim kręconym włosom, bo wiem, ze zwykła farba z amoniakiem bardzo im szkodzi. Kupiłam więc krem koloryzujący bez amoniaku Lorea'l Casting Creme Gloss w kolorze jasnego brązu ( na moich włosach wyszedł bardzo bardzo ciemny brąz , ale w sumie taki jak na opakowaniu:) I od tego czasu jestem wierna farbom z tej linii.

Nie dosyć, że farba naprawdę pięknie pachnie, co jest dla mnie bardzo ważne ponieważ mam alergię i skłonność do duszności a zapach amoniaku działa na mnie powalająco, to jeszcze świetnie pielęgnuje włosy, naprawdę nie zauważyłam żeby po farbowaniu stały się bardziej zniszczone. Wręcz przeciwnie, były miękki, aksamitne w dotyku, miały przepiękny blask. Dołączona do farby odżywka również jest fantastyczna, szkoda, ze nie można kupić jej zupełnie osobno.

Mam włosy do pasa a bez problemu sama się farbuję, kremowa konsystencja nie spływa z włosów i naprawdę równo je koloryzuje. W opakowaniu znajduje się aplikator, którym producent zaleca ją nakładać ja jednak wolę robić to pędzlem. Jedno opakowanie farby spokojnie starcza nawet na bardzo długie włosy. Para profesjonalnych rękawiczek ułatwia farbowanie. 

Kolor na włosach faktycznie jest idealny do 28 myć potem zaczyna odrobinę blaknąć. Na ufarbowanie odrostów wystarcza mi pół opakowania. 

Jedyna rzecz, której nie polecam to farbowanie się z w różnych tonacjach, ja raz popełniłam ten błąd, najpierw miałam brąz w raczej zimnym odcieniu potem zapragnęłam brązu w odcieniu czekolady, no i na dalszych partiach włosów owszem wyszedł mi piękny brąz w kolorze mlecznej czekolady, niestety odrosty stały się rude ... fakt ze pewnie ta farba była moze jaśniejsza od poprzedniej ale mimo to jakoś nie przewidziałam takiego efektu. 

Szeroka gama kolorów Casting Creme Gloss pozwala każdemu wybrać coś dla siebie, ostatnio koleżance robiłam Orzech Laskowy bo chciała się stac ognistym rudzielcem i przyznam szczerze efekt przerósł najśmielsze oczekiwania. 

Jeśli chcecie uzyskać trwały, lśniący kolor bez używania amoniaku to tą farbę polecam z czystym sumieniem. Żadne Joanny ( które wogóle uważam za najbardziej niszczące farby), Garniery czy Palette nie są tak delikatne.


photo
Lorea'l casting creme gloss: mój obecny kolor :) Zdjęcie pochodzi z notki Koloryzacja przyjazna dla włosów - czy to możliwe?


Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
ale 3 września 2009 ale napisała:

Piękne włosy, ja farbuję, ale mam brzydkie zniszczone siano, chyba wybróbuję tę farbę


zgłoś
lukaszq369 17 listopada 2009 lukaszq369 napisał:

Ja także farbuję, i mam ładnee ;] Farba dobra, polecam :) www.handsomemen.pl/porady,farbowanie_wlosow,3474,czyste_wlosy_i_kolory_poltrwale.html